Plan sparingów Stali Stalowa Wola

Image

10 stycznia piłkarze drugoligowej Stali Stalowa Wola rozpoczną przygotowania do rundy wiosennej. W planach jest rozegranie dziesięciu sparingów.

Plan przygotowań:

10 stycznia - pierwszy trening

18 stycznia - sparing z Wisłą Sandomierz (Stalowa Wola)

22 stycznia - sparing z Sandecją Nowy Sącz (miejsce do ustalenia)

25 stycznia - sparing z Bruk-Betem Termalicą Nieciecza (miejsce do ustalenia)

29 stycznia - sparing z Koroną II Kielce (Stalowa Wola)

1 lutego - sparing (rywal do ustalenia)

5 lutego - sparing z Sokołem Sieniawa (Stalowa Wola)

8 lutego - sparing z Górnikiem Łęczna (miejsce do ustalenia)

14 lutego - sparing z Podhalem Nowy Targ (Nowy Targ)

22 lutego - sparing z Resovią (Stalowa Wola)

29 lutego - sparing z KSZO 1929 Ostrowiec Świętokrzyski (Stalowa Wola) - mecz dojdzie do skutku w przypadku odwołania pierwszej wiosennej kolejki II ligi

Źródło : stal1938.pl

Komentarze

Dodaj swój komentarz

By sprawdzić czy nie jesteś bootem, wpisz wynik działania: 1 + 1 =
~rzecznikKS

Zaczął się NOWY ROK i już hejtrzy próbuą obrażac nasz bardzo kochany klub STALÓWKE. Ale ja jako rzecznik kibiców chciałem zlożyc wswzystkim prawdziwym kibicom naszej STALÓWKI najlepsze życzeia aby nasz klub utrzymał się w tym roku w 2 lidze. A od jesieni atakował bramy 1 ligi bo stadion już mamy na ekstraklase a także rzecznika na poziom ekstraklasy.

~wiemwiemwiem

~antystal oczywiście wiesz o tym ze masz coś z główka?

~antystal

Ta bubel arena nl nie będzie oddana bo kibole na pierwszym meczu krzesełka powyrywaja, tak jak pomazali farba autobusik !

~fakty

Podkarpackie Centrum Piłki Nożnej im. Rudolfa Patkolo
Nie udało się otworzyć zmodernizowanego stadionu przy ul. Hutniczej na ligowy mecz z Widzewem. Także inny wielokrotny mistrz Polski, Lech Poznań, nie będzie rywalem Stali na nowym obiekcie, a Bytovia, która będzie pierwszym ligowym rywalem ?zielono-czarnych? ?? w roku 2019, nie jest, powiedzmy sobie szczerze godna ? z całym szacunkiem dla klubu z województwa pomorskiego ? żeby przejść do historii sportu stalowowolskiego. Jest jednak klub, który może sprawić, że otwarcie stadionu w Stalowej Woli odbije się echem po całej? Europie.

Ten klub nazywa się Ujpest TS Egylet Budapeszt. To 20-krotny mistrz i wicemistrz Węgier, 8-krotny zdobywca krajowego pucharu, półfinalista Pucharu Mistrzów z roku 1974 i półfinalista Pucharu Zdobywców Pucharów z roku 1962, aktualnie szósta drużyna węgierskiej ekstraklasy.
Dlaczego właśnie klub ze stolicy Węgier? To proste. Wychowankiem Ujpestu Budapeszt jest legendarny Rudolf (Rezsö) Patkoló. Były znakomity, zasłużony piłkarz i trener Stali Stalowa Wola, wychowawca kilku piłkarskich pokoleń, jedyny w historii polskiego futbolu reprezentant dwóch państw: Węgier i Polski.
Za głosem serca
Rezsö ? w 1948 roku zmienił imię na Rudolf ? urodził się 13 października 1922 roku. W latach młodzieńczych, które spędził w Budapeszcie, grał w młodzieżowych drużynach Ujpestu TS Egylet. Jego karierę przerwał wybuch II wojny światowej. W 1943 roku został złapany w ulicznej łapance. Wzięto go za Żyda i wysłano do obozu pracy we Frankfurcie. W pociągu do Niemiec poznał swoją przyszłą żonę, Janinę. Po wyzwoleniu, nie wrócił na Węgry, lecz pojechał ze swoją wybranką do Łodzi i w 1948 roku przyjął polskie obywatelstwo.
Zanim jednak został Polakiem, rok wcześniej zanotował na swoim koncie dwa występy w reprezentacji Węgier za kadencji trenera Tibora Gallowicha. W tej samej drużynie występował jeden z najlepszych w owym czasie piłkarzy świata, Ferenc Puskas, późniejsza gwiazda Realu Madryt (1958-66). W wygranym 5:2 meczu z Austrią, Patkolo zagrał całe spotkanie, a w drugim występie, przeciwko Włochom, zaliczył pierwszą połowę. Węgrzy przegrali 2:3. Po tym meczu Patkolo postanowił na stałe związać się z Polską. Został zawodnikiem ŁKS-u Łódź.
Z orzełkiem na piersi!
Patkolo zadebiutował w polskiej reprezentacji narodowej 70 lat temu ? 2 października 1949 roku, w spotkaniu z Bułgarią. Stał się wówczas drugim w historii zagranicznym piłkarzem naszej reprezentacji oraz pierwszym i jednocześnie jedynym, który przed grą w koszulce z białym orłem na piersi, miał na swoim koncie występ w pierwszej reprezentacji innego kraju. Mecz zakończył się zwycięstwem Polaków 3:2. Niecały miesiąc później, Patkolo zagrał w meczu z Czechosłowacją, zakończonym zwycięstwem rywala 2:0.
W Łodzi grał do 1951 roku, a następnie na krótko trafił do Polonii Bydgoszcz. Kolejnym jego klubem była Wisła Kraków. Pod Wawelem długo nie zagościł. Krakowski klimat wyraźnie mu nie służył. Na cztery kolejne lata wylądował w Stalowej Woli.

Awans ze Stalą, mistrzostwo z Kujawiakiem
W Stali bardzo szybko znalazł wspólny język z kolegami z zespołu. Byli zadowoleni, że wzmocnił ich tak dobry piłkarz. Podziwiali go i zazdrościli mu bajecznej techniki. Szybkość i znakomite wyszkolenie techniczne były jego największymi atutami. Dzięki jego bramkom, hutnicza jedenastka już w pierwszym sezonie awansowała z A-klasy do III ligi.
Stalowa Wola stała się nowym domem dla węgierskiego Polaka i dla całej jego rodziny, mimo że w międzyczasie zaliczył jeszcze granie we Włocławku, z którego pochodziła żona. W 1960 roku zakończył ostatecznie piłkarską karierę w tamtejszym Kujawiaku i zajął się trenowaniem młodzieży. Z juniorami tego klubu wywalczył mistrzostwo Pomorza.

Pan Rudek i dzieci jego
Pracę z dziećmi i młodzieżą kontynuował w Stali Stalowa Wola. Ci, którzy mieli z nim do czynienia, podkreślają do dzisiaj, że w to, co robił, wkładał całe serce. Był przy tym nie tylko świetnym trenerem, ale także bardzo dobrym wychowawcą i pedagogiem.
Do dzisiaj żaden trener, który pracował w Stali, nie może poszczycić się tak ogromną rzeszą wychowanków, którzy w wieku seniorskim występowali w zespołach z najwyższych klas rozgrywkowych. Pan Rudek był dla nich niczym drugi ojciec. Bo on nie tylko nauczył ich piłkarskiego rzemiosła, ale zajmował się także rzeczami, których na próżno dzisiaj szukać w pracy trenerów młodego pokolenia. Patkolo wszystko wiedział o swoich ?synach?. Wiedział, jakie mają oceny z każdego przedmiotu, jak zachowują się w szkole i na osiedlu, na którym mieszkają. Jeżeli młokos miał problemy lub wpadł w jakieś tarapaty, pomagał mu je rozwiązywać i sprowadzał na dobrą drogę.

Na zawsze w pamięci
W 1984 roku spotkała go wielka tragedia ? jego żona popełniła samobójstwo, skacząc z trzeciego piętra. Osiem lat później, 1 września 1992 roku, Rudolf dołączył do swojej Janiny. Został pochowany na Cmentarzu Komunalnym w Stalowej Woli. Każdego roku 1 listopada, jego wychowankowie, byli piłkarze ?Stalówki? i kibice, składają na jego grobie kwiaty i zapalają znicze.
Rudolf Patkolo już na zawsze pozostanie człowiekiem, z którym kojarzona będzie najpiękniejsza historia stalowowolskiej piłki nożnej. I dlatego, Podkarpackie Centrum Piłki Nożnej w Stalowej Woli, które niebawem rozpocznie swoją działalność, powinno nosić jego imię, a pierwszym oficjalnym spotkaniem, jakie rozegrane zostanie na tym obiekcie, powinien być towarzyski mecz pomiędzy Stalą Stalowa Wola, której poświęcił większość swojego życia i Ujpestem Budapeszt, którego jest wychowankiem.

Viktor Orban w Stalowej Woli?
Już widzę oczami wyobraźni ten dzień. Na piękną murawę stadionu stalowowolskiego wychodzą piłkarze obydwu drużyn. W fioletowo-białych strojach jedenastka z Budapesztu, w zielono-czarnych nasza Stal. Wyprowadza je nasz eksportowy były arbiter, hungarysta z zawodu, Michał Listkiewicz. Na trybunie głównej, w loży honorowej biją brawo premierzy Polski i Węgier: Mateusz Morawiecki i Viktor Orbán albo prezydenci zaprzyjaźnionych narodów: János Áder i Andrzej Duda. Tuż za ich plecami widać ministrów sportu obu państw, prezesa Ujpestu, belgijskiego biznesmena Rodericka Duchâteleta, szefa piłkarskiej spółki Stal, Mateusza Nowaka oraz ambasadora Węgier w Polsce, panią Orsolyę Zsuzsannę Kovács. Z nią krótkę pogawędkę ucina prezes Telewizji Polskiej, wielki fan futbolu, Jacek Kurski. Nieopodal nich wojewoda podkarpacki i marszałek województwa, prezydent Stalowej Woli i starosta stalowowolski. A na koronie obydwu trybun, zapełnionych ? rzecz jasna ? do ostatniego miejsca kibicami, a także za obydwoma bramkami, rzędy kamer ? spotkanie relacjonowane jest na żywo w TVP 1, TVP Sport i Magyar Televízió?

~@rzecznik

Ha ha ha.Dawaj rzecznik,napisz coś jeszcze.Fajny jesteśAle mam dla ciebie smutną wiadomość.Wszystko na nic.Pousuwali komentarze z artykułów o piłce nożnej.Znikniesz razem ze wszystkimi.Twoje genialne myśli ulecą w nicość dla ratowania pożal się Boże wizerunku klubu .

~rzecznikKS

o małpy, psycholu ja pisałem o NIE OFICJALNYM otwarciu tego CENTRUM SPORTOWEGO i czy nie było podczas zakończena kampanii wyborczej PIS?

~@rzecznik

Oj to musimy poczekać zabim wrocisz do zdrowia psychicznego.Bo stadion i pierwszy mecz to pisałeś ,że już dawno mial być otwarty.

~kopooou

Wiele razy lyse glaby wam mowilem na stadionie ze jestescie glabami ale nie slyszycie bo wam sie jadaczki nie zamykaja kiedy spiewacie te smetne przyspiewki usypiajace pilkarzy zamiast dopingowac.

~@Evil

Ty niekochany bidulku.

~fakty

Widzę ze juz zaczynają sie kombinacje z oddaniem stadionu do użytku .Tym razem przeszkoda będzie śnieg,mróz i przełożona kolejka meczów.A czy czasem nie po to budowano nowoczesny obiekt z podgrzewana murawa aby można bylo właśnie unikać przekładania meczów ?Oj Nadberezny Nadberezny.Kariery ty ie zrobisz .Ludzie sie juz na tobie poznali.

Pamietaj ze obiecales ze 2 stycznia ma być obiekt skończony, dzieci mają trenować pod balonem a stadion ma być gotowy do gry. A oni już kombinują, żeby nie oddać stadionu do użytku na Bytovię.

~Forest

Super, niektóre gracze powinni zmienić, kilku nowych i jedziemy z tą ligą...