San się odblokował. Derby Rzeczycy dla Długiej. Pech Stali II w ostatniej minucie.

Image

San Stalowa Wola w końcu zaimponował skutecznością. Wprawdzie po 3 rozegranych kolejkach na koncie drużyny był komplet punktów, to zespół wygrywał skromnie i seryjnie marnował doskonałe sytuacje bramkowe. Przeciwnik z Turbi legitymował się lepszą skutecznością w dotychczas rozegranych meczach, przez co był liderem tabeli. W meczu na szczycie tabeli, to jednak na piłkarzy parafialnego klubu wskazywano jako na zdecydowanych faworytów tej konfrontacji. I tak było. Mecz dość gładko wygrali gospodarze, aplikując drużynie z lotniskowej miejscowości aż 8 bramek. Bramkostrzelnością zaimponował Radosław Rogowski, którego łupem padły 4 gole. Nie do zatrzymania był, przewyższający szybkością i techniką poziom tej ligi, Dawid Pawlik, strzelec 3 bramek. Ostatnią, ósmą w tym meczu bramkę uzyskał Kacper Rykowski. Wydaje się, że przy utrzymaniu tej skuteczności San będzie nie do zatrzymania w tej lidze. W następnym ligowym meczu PKS wybiera się do Glinianki, gdzie 1 września o godz. 13:30 rozegra mecz z tamtejszym Orłem. Wcześniej jednak tj. w środę o godzinie 17:00 rozegra na swoim stadionie mecz w ramach Pucharu Polski z A-klasowym Jeziorakiem Chwałowice.

PKS San Stalowa Wola – LZS Turbia 8:0

PKS San: Bucior, Muc, Banaczyk, Szmid, Rykowski, Rogowski, Pawlik, Ziomek, Jachim, Banach, Chmiel

Rezerwowi: Nowak, Kriukov, Kułacz, Drzewi, Kosierb, Kosior

LZS Turbia: Krawiec, Wach, Małek, Mucha, Samborski, Stępień, Samołyk, Iskra, Serwacki, Tutak, Mączka

Rezerwowi: Bełzak, Miękina

Pojedynek A klasowych LZS-ów z Rzeczycy Długiej i Woli Rzeczyckiej określany był przez miejscowych kibiców mianem GRAND DERBY, bądź „świętej wojny”. Specjalnie tylko na ten mecz, dwóch piłkarzy z Rzeczycy Długiej potrafiło przerwać pracę za granicą i przejechać ponad 2 tysiące kilometrów, aby wspomóc swoich kolegów w lokalnej rywalizacji. Poświęcenie dla swojej drużyny warte uznania, a którego tak często brakuje u piłkarzy „ligowców” grających za pieniądze. Spotkanie, jak to na derby przystało zgromadziło wielu żywiołowo reagujących kibiców. Piłkarze zostawili wiele zdrowia na boisku i nikt tu nie odstawiał nogi. Gospodarze prowadzeni przez trenera Dariusza Skórskiego objęli prowadzenie w 10 minucie za sprawą kapitana Kacpra Maruta. Posiadali oni przewagę w polu, lecz ambitnie grający goście skutecznie bronili dostępu do swojej bramki, stwarzając co jakiś czas realne zagrożenie kontratakami. Dobre zmiany dokonane przez Skórskiego uporządkowały grę po przerwie i wniosły ożywienie w poczynania Rzeczycy Długiej, której efektem była druga bramka Maruta w 82 minucie. Po meczu w obozie gospodarzy zapanowała ogromna radość, a świętowanie kibiców i piłkarzy trwało do późnych godzin wieczornych.

LZS Rzeczyca Długa – LZS Wola Rzeczycka 2:0

Bramki: Marut 10’ i 82’

LZS Rzeczyca Długa: Tomasz Żurawski, Damian Tracz, Damian Kaczor, Krystian Sikora, Dawid Kowal, Marcin Butryn, Bartłomiej Markut, Mariusz Markut, Wojciech Dziura, Kacper Markut, Michał Uberman.

Rezerwowi: Damian Ziarno, Marcin Zygmunt, Wojciech Tofil, Karol Markut, Jakub Golik, Mateusz Stanek, Bogdan Bednarz Trener: Dariusz Skórski

LZS Wola Rzeczycka: Sebastian Pamuła, Damian Pamuła, Grzegorz Lenart, Konrad Sioda, Łukasz Chamot, Mateusz Stańkowski, Grzegorz Fuc, Przemysław Stańkowski, Karol Temporale, Konrad Stańkowski Rezerwowi: Paweł Kuziora, Ernest Jaskowski, Konrad Daca, Patryk Wojtala Trener: Grzegorz Lenart.

Stal II Stalowa Wola nie była faworytem spotkania z Koroną Rzeszów. Goście to już uznany i mocny 4-ligowiec na Podkarpaciu. Gra młodzieżowców ze Stalowej Woli mogła się podobać szczególnie w pierwszej połowie, kiedy to też mieli sytuacje na zdobycie bramki. Po przerwie Korona przejęła zdecydowanie inicjatywę na boisku i raz po raz zagrażała bramce strzeżonej w tym meczu przez Macieja Siudaka. W tym okresie, aż trzykrotnie w sukurs naszemu bramkarzowi przychodził słupek. Szczęście opuściło Stal w ostatniej minucie regulaminowego czasu, kiedy Tomasz Walat pięknym uderzeniem zaskoczył Siudaka. Tracąc bramkę w końcówce można mówić o pechu. Trzeba jednak przyznać, że zwycięstwo przyjezdnych było jak najbardziej zasłużone.

Stal II Stalowa Wola – Korona Rzeszów 0:1

Bramka: 0-1 Tomasz Walat 90’

Stal II Stalowa Wola: Maciej Siudak, Wojciech Bosak, Wiktor Czerepak, Wiktor Stępniowski, Przemysław Stelmach, Jakub Lebioda, Patryk Marut, Patryk Kuchyt, Karol Dziopak, Kacper Piotrowski Filip Szifer

Rezerwowi: Kacper Moskal, Adrian Kersten, Bartosz Piechniak

Materiał video

Opracował Radosław Brzyski



























Komentarze

Dodaj swój komentarz

By sprawdzić czy nie jesteś bootem, wpisz wynik działania: 1 + 1 =
~Damian

Co za durnie. Tematem dnia jakaś amatorska kopanina, zamiast opisać i nagłośnić temat pobicia gościa koło Gondoli przez blokową patologie . To jest ważne , czy temat nie na rękę ?

TylkoZKS

Ale słaby ten "lider", brawo San Rozwadów. Szkoda rezerw Stali, ale głowa do góry i walczymy dalej.